Pod koniec lutego klasy drugie i trzecie zmierzyły się z konkursem literackim na najciekawsze opowiadanie napisane wspólnie przez klasę. Warto wspomnieć o formule konkursu. Każda klasa otrzymała inny temat opowiadania. Uczniowie po zapoznaniu się z nim, ustaleniu głównych wątków, mogli zabrać się do pracy. Na realizację zadania mieli trzy dni. Tekst był zapisywany tylko podczas przerw międzylekcyjnych oraz zajęć świetlicowych, na dużych arkuszach papieru wywieszonych na ścianach korytarza. W trzecim dniu pracy nad tekstem, uczniowie mogli zabrać opowiadania do klasy i nanieść korekty – poprawić błędy ortograficzne, interpunkcyjne, gramatyczne i stylistyczne.

Bezstronne jury składające się z nauczycieli języka polskiego wyłoniło dwóch zwycięzców w każdej kategorii wiekowej. Wśród klas drugich zwyciężyła klasa 2c, wśród klas trzecich klasa 3c.

                                                                                                          Gratuluję

                                                                                                          Anna Symon

A oto teksty zwycięskich prac.

Jak bocian Kajtek zaprzyjaźnił się z żabą Żaneta   (2c)

Kilka lat temu, na pięknej łące w bagnistym stawie, mieszkała sobie żaba o imieniu Żaneta. Nieopodal stawu na wzgórzu wygrzewał się w blasku słońca bocian Kajtek. Spojrzał na skaczącą w stawie żabę Żanetę.

Kajtek poleciał nad staw i pomyślał:

„ Znalazłem pyszny obiad!”

Natomiast żabka nie miała pojęcia, że zbliża się niebezpieczeństwo. Rozmawiała ze swoją koleżanką Agnieszką. W pewnym momencie zauważyła zbliżające się niebezpieczeństwo i zakumkała:

– Uważaj, bocian!!!

Po minucie bocian Kajtek był już w stawie i gonił żaby. Nagle żaby znalazły szczelinę i tam wskoczyły. Kajtek zaczął stukać i pukać dziobem w ziemię nad szczeliną i prawie się dostał do żab. Po pewnym czasie żaba Żaneta wychyliła się, by zobaczyć, czy bocian już sobie poleciał. Okazało się jednak, że bocian tylko na to czekał. Nagle Kajtek złapał Żanetę i zaniósł ją na wzgórze. Żabka Żaneta krzyczała, na ile jej siły pozwalały. Agnieszka biegła za Żanetą. Niestety Agnieszce nie udało się dogonić bociana. Żabka Żaneta błagała bociana, żeby ją puścił. Kajtek zaś powiedział do Żanety:

– No dobrze, ale posłuchaj. Od tygodnia nic nie jadłem.

– Jak chcesz, to mogę dać ci ślimaka.

– To poproszę.

– A tak w ogóle, jak masz na imię żabko? Ja jestem Kajtek.

– Ja mam na imię Żaneta, a to moja koleżanka Agnieszka.

– Chodźcie do mnie na herbatkę! – zaproponowała Żaneta.

Wszyscy chętnie się zgodzili. Oto jak bocian Kajtek zaprzyjaźnił się z żabkami.

 

O magicznej różdżce, którą Julka znalazła u babci na strychu (3c)

Pewnego dnia Julka pojechała do babci. Przeczuwała, że stanie się tam coś dziwnego… Po przyjeździe babcia i dziadek przywitali ja miło i gościnnie.

Dziadek rozpalił w piecu, a babcia robiła pranie. Dziadkowie Julii byli już w podeszłym wieku. Poprosili wnuczkę, żeby wywiesiła pranie na strychu. Dziewczynka weszła na drewniane, skrzypiące schody. Gdy wieszała prześcieradło, coś zapiszczało i przeleciało nad jej głową. Zobaczyła, że to tylko nietoperz. Kiedy obejrzała się, żeby zobaczyć, gdzie poleci, jej uwagę przyciągnął wielki, błyszczący kufer. Bardzo zdziwiona podniosła wieko skrzyni i zajrzała do środka. Zobaczyła zdjęcie swojej prababci, obok którego leżała tęczowa różdżka ze złotą gwiazdką. Zaciekawiona wzięła ją do ręki. W tym momencie usłyszała jakiś głos:

– Julciu, to jest niezwykła różdżka, ma czarodziejską moc. Może spełnić trzy życzenia. Jedno dla ciebie, drugie dla rodziny, a ostatnie dla twoich przyjaciół. Sprawiaj tylko dobro, inaczej życzenia się nie spełnia.

Głos zamilkł. Ponieważ dziewczynka bardzo kochała swoich dziadków, od razu pomyślała, żeby byli zawsze zdrowi, szczęśliwi i młodzi. Zastanawiała się nad kolejnym życzeniem, gdy babcia zawołała ją na obiad. Julia zbiegła na dół i zamarła ze zdziwienia. Babcia była piękna i uśmiechnięta od ucha do ucha. Chwaliła się, że świetnie się czuje. Po chwili wszedł dziadek. Był żwawy i młody. Gdy zjedli obiad, Julka oznajmiła, że idzie na strych. Wzięła różdżkę i myślała nad kolejnym życzeniem. Po chwili weszła babcia razem z dziadkiem. Julka w tempie natychmiastowym schowała różdżkę do kufra. Gdy zobaczyli, co robi, zeszli. Julka wyjęła różdżkę, myśląc nad kolejna prośbą. Przypomniała sobie o Ewie, której zaginął ukochany pies. Koleżanka bardzo płakała z tęsknoty. Julka pomyślała, że jej pomoże. Wypowiedziała życzenie. Po chwili otrzymała sms od przyjaciółki, która ucieszona napisała, że jej ulubieniec wrócił do domu cały i zdrowy. Julia po raz kolejny wyjęła czarodziejski przedmiot. Długo zastanawiała się nad życzeniem, bo miała ich bardzo dużo.

W końcu odłożyła różdżkę do skrzyni. Spojrzała na zdjęcie prababci i uśmiechnęła się. Była pewna, że ona też się do niej uśmiechnęła.


Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.